Święto Szczodrych Godów (zimowego staniasłońca) przypada w okolicach przesilenia zimowego 21-22 grudnia i ma tendencję do przeciągania się na kilka dni, co jest zgodne z pradawnym obyczajem. Cykl obrzędowy Szczodrych Godów trwa zatem nawet do 6 Stycznia, kiedy to przechodzi w Zapusty (karnawał), z którymi zresztą łączy się tematycznie.
Z punktu widzenia symboliki jest to początek nie tylko nowego roku słonecznego ale też liturgicznego. Zwycięstwo światła nad ciemnością symbolizuje moment, w którym zaczyna przybywać najkrótszego (jak dotąd) dnia w roku, a najdłuższej nocy ubywać. Przynosząc ludziom nadzieję, napawając radością i optymizmem, Swaróg - Słońce znów zaczyna odzyskiwać panowanie nad światem. Stary cykl się zamyka - odchodzi stary rok, a nowy się rozpoczyna.
Żerca sięga po worek ze zbożem i idąc w krąg obdarowuje zebranych. Może być więcej worków i żerców w zależności od rozmiaru obrzędu. Ważne, aby wyszło sprawnie. Może przy tym powiedzieć np.:
“Przed wiekami nasi przodkowie darowali sobie drobne podarki, oraz obrzucali się ziarnami zbóż dla zdrowia i pomyślności. Weźcie ode mnie po garści zboża - dla nowej siły, na nowy początek”
Oryginalnie zebrani posypywali po prostu ziarnem żercę, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby poobrzucali się też nawzajem. W rytuale chodzi o błogosławieństwo płodności i odrodzenia.
Następnie kapłan udziela pouczenia na temat życzeń wypowiedzianych w Szczodry Wieczór:
“Życzenia szczodrogodowe są ważną częścią obrzędu i biesiady. Wierzymy, że wypowiedziane właśnie w tę noc, słowa mają szczególną moc. Proszę zatem, abyście dziś nikomu źle nie życzyli, unikali waśni i złych słów. Zgodne ze starą tradycją: jaka ostatnia noc w roku i pierwszy dzień nowego roku - taki i cały nowy rok.”
Powyższe wykonujemy już po otwarciu kręgu, ale jeszcze przed Zdrawicą.
Świętowit, Swarni, Perun, Weles, Mokosz, Mróz (opcjonalnie, zaprosić do domu)
Nie toczymy koła, tylko podpalamy symbol zatknięty na tyczce w kluczowym momencie obrzędu na znak, że Swaróg się odrodził. Najlepiej to zrobić już na sam koniec, ale przed Zdrawicą.
Szczodre Gody, a przynajmniej część biesiadną, z konieczności należy przeprowadzić w zamkniętym, ogrzewanym pomieszczeniu i z takim założeniem jest pisana ta część publikacji.
Szczodre Gody to również święto dziadów zimowych, zatem należy przygotować dla nich osobne nakrycie i odłożyć po kawałku z każdej potrawy i napitku - postępujemy tutaj analogicznie jak przy dziadach jesiennych. Tym razem jednak dziadowie zostaną z nami aż do końca Zapustów, kiedy to odprowadzimy ich do krainy zmarłych na święto Welesa.
Protoplasta choinki. To bogato zdobiona gałąź, bądź wierzchołek drzewa iglastego, wieszane tradycyjnie pod sufitem nad stołem biesiadnym, lub stawiane w kącie. Tradycyjnie były zdobione jabłkami, orzechami, cukierkami, czy bibułą.
We wschodniej tradycji dodatkowo stawia się w kącie izby, lub na stole obrzędowym Diducha. (Patrz: Święto Plonów). Diducha należy starannie udekorować orzechami i suszonymi owocami, a potem przechowywać aż do wiosny.
Wyściełanie słomą, bądź sianem, pod obrusem to zabieg magiczny mający na celu zapewnienie obfitych plonów w przyszłym roku.
Na wschodzie Słowiańszczyzny istniał zwyczaj zapraszania mrozu do domu na biesiadę Szczodrogodową. Zapewne ma to związek z późniejszą wiarą w Dziadka Mroza (patrz. Spas Zimowy). Zwłaszcza jeśli w oddziale są dzieci, być może warto, aby odwiedził je w tym czasie Dziadek Mróz, lub Gwiazdor i wręczył grzecznym prezenty, a niegrzeczne pogonił rózgą?
Można rzecz jasna ten krok zupełnie pominąć i po prostu obdarować się prezentami nawzajem.
Siedząc przy stole podczas biesiady szczodrogodowej można zwrócić uwagę na swój cień na ścianie izby. Swego czasu wierzono, że jeśli ktoś nie rzuca tego dnia cienia, lub brakuje mu głowy, to znaczy, że umrze w najbliższym roku. Cień był bowiem uważany za fizyczną manifestację duszy człowieka.
Jeśli oddział posiada stosownej wielkości idola w typie Światowida ze Zbrucza, to podczas obrzędu, można pokusić się o interpretację znaków wynikających ze stopnia oświetlenia poszczególnych części posągu przez święty ogień. Wymaga to nieco inwencji, ale przykładowo: “Światło ognia nie sięga miecza, więc nie będzie to rok wojny, ani niepokojów społecznych, za to dobrze jest doświetlona strona z rogiem, więc można liczyć na urodzaj.”
Należy tę wróżbę wykonać już po otwarciu kręgu, ale jeszcze przed Zdrawicą.
Kutia to potrawa minimum z gotowanego zboża, miodu i maku. Przeważnie z dodatkiem bakalii. Wróżbę przeprowadza się na początku biesiady, w zamkniętym pomieszczeniu. Łyżkę kutii podrzuca się tak, aby przylepiła się do powały (sufitu). Jeśli przyklei się na dłużej, to przyszły rok będzie obfity.
Pod obrusem na stole biesiadnym umieszcza się uprzednio nieco siana. Potem uczestnicy biesiady chcący poznać swoją przyszłość na kolejny rok “wyławiają” po jednym źdźble spod obrusa. Jeśli źdźbło jest zielone, to wróżba jest dobra, a jeśli zwiędłe lub zgniłe, to zła.
Podobnie jak przy chorym leżącym w łóżku, wróżono z dymu zgaszonej świecy. Jeśli uchodził on pionowo i zostawał w pomieszczeniu, to wszyscy zebrani mieli się spotkać ponownie za rok. Jeśli dym uchodził w kierunku drzwi lub okien, oznaczało to, że ktoś z zebranych umrze.
W czas Szczodrych Godów granica między światem żywych i zmarłych jest szczególnie cienka i mogą oni przemówić ludzkim głosem przez zwierzęta. Warto udać się z chlebem do obory, aby się nim podzielić z przodkami, którzy na ten czas przemówiliby przez zwierzęta. (Tj. znowu, kiedy zwierzę je chleb, to tak jakbyśmy poczęstowali przodka.)
Tam gdzie jest dostępny diduch naturalnej wielkości, można ukręcić z jego części powrósło, a następnie zawiesić je na drzewie w sadzie owocowym. Ma to w założeniu chronić przed chorobami.
Onegdaj “zapraszano” na obchody dzikie zwierzęta, w ten sposób, że poza granicami wsi przywiązywano dla nich ofiarę (np. kozę, czy kurę). Robiono to po to, aby przekupić zwierzę, nasycić ich głód i aby nie podchodziły do domostw i nie zabierały więcej zwierząt.
Wraz ze Szczodrymi Godami rozpoczynali swoją działalność kolędnicy. (Patrz: Zapusty)